Pewne zwycięstwo po nerwowym początku
Piłkarze LKS „Promień” Mońki odnieśli przekonujące zwycięstwo w IV Lidze Bank Spółdzielczy w Bielsku Podlaskim, pokonując PW HOME LZS Krynki aż 7:1. Mecz nie rozpoczął się jednak po myśli gospodarzy – już w 2. minucie goście wykorzystali kontrę i objęli prowadzenie.
Trener mończan Leszek Zawadzki przyznał w klubowym komentarzu, że trafienie to dodało przyjezdnym wiary, a jego zespół długo nie potrafił odnaleźć właściwego rytmu. Gra była niedokładna i nerwowa. Kluczowa okazała się końcówka pierwszej połowy, w której Promień zdobył dwie bramki.
„Na drugą połowę wyszliśmy bardziej wyluzowani, czego efektem było jeszcze 5 bramek” – relacjonował Zawadzki.
Trzy punkty i awans w tabeli
Po zmianie stron gospodarze całkowicie przejęli kontrolę nad spotkaniem, systematycznie powiększając przewagę. Trener podkreślił, że cieszy go postawa drużyny, która potrafiła wrócić do gry, a następnie „dobić” przeciwnika.
Zwycięstwo pozwoliło Promieniowi awansować na 4. miejsce w ligowej tabeli. Szkoleniowiec zapowiedział, że zespół będzie chciał utrzymać tę pozycję w dwóch ostatnich meczach rundy jesiennej. Nie będzie to łatwe zadanie – do 10. lokaty traci zaledwie trzy punkty, a stawka w dolnej części tabeli pozostaje bardzo wyrównana.
Dla Krynk była to kolejna bolesna porażka po wcześniejszym niepowodzeniu z Turem 0:8. Mimo ambitnego początku, drużyna nie zdołała nawiązać równorzędnej walki z rozbudzonym po straconej bramce Promieniem.
Źródło: LKS "Promień" Mońki
Fot. facebook.com

