W meczu rozegranym przed własną publicznością piłkarze Promienia Mońki pokonali LZS Krynki aż 7:1, choć początek wcale nie zapowiadał tak wysokiego zwycięstwa. Już w 2. minucie goście wykorzystali błąd obrony gospodarzy po wrzucie z autu i objęli prowadzenie. Przez kolejne kilkanaście minut Promień grał chaotycznie, a Krynki mogły podwyższyć wynik – sytuację ratował M. Purta, wybijając piłkę z linii bramkowej.
Przełamanie przed przerwą
Przez następne pół godziny gra toczyła się w środku pola, a gospodarze nie oddali żadnego celnego strzału. Dopiero w 35. minucie po faulu na zawodniku Promienia sędzia podyktował rzut karny, który pewnie wykorzystał Magnuszewski, wyrównując na 1:1. Chwilę później szybka akcja prawą stroną, sprytne przepuszczenie piłki przez Polińskiego i podanie do Ołowia zakończyły się golem z pięciu metrów – 2:1. Jeszcze przed przerwą D. Purta mocno uderzył, ale piłka przeleciała nad poprzeczką.
Kontrola w drugiej połowie
Po zmianie stron tempo początkowo było leniwe, ale od 20. minuty Promień przejął inicjatywę. W 22. minucie długie podanie krzyżowe trafiło do Polińskiego, który wbiegł w pole karne i strzelił, a piłka po nodze bramkarza wpadła do siatki – 3:1. Chwilę później niemal identyczna akcja zakończyła się obroną golkipera. W 25. minucie Poliński podał do Ołowia, a ten z pięciu metrów zdobył czwartą bramkę. Dwie minuty później po błędzie obrony gości Promień podwyższył na 5:1. Kolejny gol padł po akcji prawą stroną i dokładnym podaniu Odyjewskiego. Wynik ustalił zawodnik, który głową wykorzystał dośrodkowanie Pawelki, kompletując siódme trafienie.
Więcej zdjęć z meczu można znaleźć na stronie e-monki.pl.
Źródło: LKS "Promień" Mońki
Fot. facebook.com

